Zwykła dziewczyna...niezwykła historia. Zwykli przyjaciele...niezwykła więź. Każda historia ma swój początek i każda ma koniec....czasem zbyt gwałtowny i drastyczny.
czwartek, 25 czerwca 2015
Rozdział 2- Szkoła Dontesa
- Tatoooooooooooooo!- krzyknęła głośno.- Zaraz się spóźnimy!- zeszła po krętych schodach i wypiła szklankę wody, odstawiając ją z hukiem na blat stołu.
- Tak, tak. - mruknął i odłożył gazetę.
- Chodź!- pośpieszyła go.
- Aisha.
Odwróciła się w kierunku źródła dźwięku. Na białych szerokich schodach stał
chłopak. Miał około 185 centymetrów wzrostu i czekoladowe włosy. Oczy lśniły przyjemnym blaskiem i miały miły szary odcień. Miał na sobie luźny, czarny podkoszulek i stare jeansy.
- Brandt.- uśmiechnęła się i pobiegła w kierunku chłopaka.
Przytuliła go mocno, a on podniósł ją tak wysoko, na ile to było możliwe.
- Nasza mała pszczółka opuszcza ul.- zaśmiał się i pstryknął ją w nos.
- Tak.- uśmiechnęła się.
- Ślicznie wyglądasz.
Miała na sobie białą sukienkę i pokręcone włosy. Jej uśmiech jeszcze bardziej się poszerzył.
- Mama była by z ciebie dumna.- dodał i mocno ją przytulił.
Która mama? Szybko przyszło jej na myśl. Ta prawdziwa pewnie ma ją w dupie i kupuje jakieś łyse szczury by mieć co robić w domu. A ta, która ją wychowała śpi snem wiecznym.
- Pa. - rzuciła szybko i wyszła.
Śpieszyło jej się. Nie chciała się spóźnić. Wszystko musiało być idealne. Nowa szkoła nowe otoczenie. Tata już odpalał silnik, gdy ktoś zapukał w szybę.
Brandt.
- Nie zapomniałaś czegoś?- spytał gdy uchyliła szybę.
- Czego?- odpowiedziała zdziwiona trzymając w ręku rąbek swojej sukienki.
- Tego. - podał jej małe pudełeczko.- Pa maluchu.
Uśmiechnęła się dwuznacznie i zamknęła szybę.
Przez połowę drogi zastanawiała się co takiego jej brat schował do pudełeczka. Obracała prostokątny przedmiot w rękach i bawiła się nim. Uchyliła powoli wieczko i zobaczyła fotografię. Była tam ona, siedziała na kanapie obok brata. Uśmiechała się szeroko, a oboje mieli umazane buzie czekoladą.
Sentymentalista- pomyślała szybko.
Brandt mimo, że był jej przyszywanym bratem nie wywyższał się. Traktował ją jak rodzoną siostrę. Był od niej o cztery lata starszy i jej zdaniem ładniejszy. Nigdy nie wypominał swoim rodzicom, że ją przygarnęli, wręcz przeciwnie.
Samochód zatrzymał się. Wysiadła z białego auta (nigdy nie znała dobrze marek samochodów) i podążyła w stronę wejścia, ciągnąc za sobą dużą walizkę.
Na teren szkoły wchodziło się przez dużą białą bramę. Zamiast płotu był wysoki żywopłot, który miał minimum 2,5 metra.
Pomiędzy wejściem do szkoły, a wejściem na placówkę stała wielka fontanna z wizerunkiem trytona. Fontanna była w kształcie pięciokąta. Ścieżki były ułożone z białych kamyczków i prowadziły do pięciu alejek. Przy każdym rozwidleniu rosły inne drzewa. Przy pierwszym dęby, przy drugim kasztany, przy trzecim sosny, przy czwartym olchy a przy piątym jarzębiny. Przy każdym rozwidleniu stała latarnia, lecz każda miała narysowany znak. Każdy był inny. Miała teraz mało czasu by to wszystko dokładnie zobaczyć, ale wiedziała, że musi tu wrócić.
Weszła na marmurowe schody i otworzyła ciężkie drzwi.
Pusto.
Korytarz był pusty. Nikogo nie było. Odbijało się tylko echo, które zostawiały jej obcasy. Rozejrzała się dokładnie. Ściany były koloru kremowego, a podłoga biała. Na ścianach wisiało kilka fotografii i dyplomów. Dopiero na końcu korytarza było duże okno z balkonem. Drzwi były białe z czarnymi klamkami i czarnymi napisami. Zawahała się. Przez moment nie wiedziała w którą stronę ma iść i nie wiedziała też, gdzie jest Mia.
Ze swojej czarnej kopertówki wyciągnęła małą karteczkę. Przeczytała jej zawartość.
Aisha Corrow
Czwarte piętro, czwarty korytarz, czwarte drzwi na prawo.
Westchnęła ciężko i podążyła schodami w górę. Mijała kolejne puste korytarze i kolejne drzwi. W końcu jej oczom ukazał się tak długo wyczekiwany czwarty korytarz. Podeszła do drzwi. Z lekkim wahaniem otworzyła je. Zobaczyła duży korytarz i lustra. Mnóstwo luster. Różnej długości i wielkości. Dotknęła jedno z nich. Zwierciadła się przesunęły i weszła dalej. Na podłodze leżał biały, miękki dywan. Duże okno i czerwone zasłony, sprawiły, iż na jej twarzy pojawił się uśmiech. Pokój był duży. Stały dwa łóżka. Naprzeciwko siebie z dużą stertą poduszek i baldachimem. Podeszła do jednego z nich. Znalazła białą kartkę, na której czarnym atramentem było napisane:
Aisha Corrow witamy w prestiżowej szkole Dontesa. Prosimy zejść na uroczystą kolację o godzinie osiemnastej na parter do sali głównej. Proszę się tu czuć jak w domu. Dziękujemy za wybranie naszej szkoły. Życzymy miłego pobytu.
-Dobrze, dobrze.- szepnęła i upadła na łóżko.
Czuła tylko miękki, puszysty materac i ogromną ilość poduszek. Czuła się jak w królestwie. Usiadła na brzegu i zobaczyła jasnobrązową etażerkę. Położyła na nim zdjęcie swoje i swojego brata, małą lampkę nocną z wyblakłym, różowym abażurem z frędzelkami, swój telefon i kartkę, która leżała na jej łóżku.
Wypakowała swoje rzeczy do dużej szafy, która również była koloru etażerki. Schowała walizkę pod łóżko i poszła do łazienki.
Drzwi do tego pomieszczenia znajdowały się blisko jej łóżka. Łazienka nie była przesadnie duża, ale do najmniejszych też się nie zaliczała. W powietrzu pachniało fiołkami.
Było to dość jasne pomieszczenie (choć nie miało okien). Ściany i podłoga były obłożone białymi i złotymi płytkami. Nad białą umywalką, wykonaną z kości słoniowej wisiało lustro, ozdobione małymi wzorkami. Duża wanna mogła pomieścić do trzech osób. Napuściła wody i wlała różany płyn do mycia. Weszła do wanny, a jej ciało otuliła ciepła ciecz. Umyła dokładnie włosy. Wyjęła z szafki biały ręcznik z czarnym napisem Szkoła Dontesa, dokładnie się nim wytarła. Wypuściła wodę, i przypomniała sobie, że nie wzięła ubrań. W lekko złym nastroju okryła się ręcznikiem i opuściła pomieszczenie. Podeszła do szafy i...
- O witaj! Myślałam, że jestem pierwsza.
Odwróciła się lekko speszona i zobaczyła jak na sąsiednim łóżku leży dziewczyna z zielonymi trampkami, dziurawymi dżinsami i luźną podkoszulką. Nienawidziła takiego stylu. Nie rozumiała jak można się tak ubierać?!
- Hej.- powiedziała zdziwiona.
Wzięła z szafy wcześniej naszykowane ubranie i mocniej docisnęła ręcznik, z obawy przed tym, aby jej nie spadł.
- Jestem Runa.
- Miło mi.- wyciągnęła rękę w jej kierunku, a drugą trzymała mocno ręcznik.- Aisha.
- Fajne imię.- odpowiedziała siadając.
- Zaraz przyjdę, tylko się przebiorę.- oznajmiła i weszła do łazienki.
Po chwili wyszła w wysuszonych włosach, które były upięte w luźnego koka. Miała na sobie dopasowaną kremową sukienkę i srebrne dodatki. Założyła buty na lekkim obcasie, a usta posmarowała błyszczykiem.
- Już jestem. - oznajmiła radośnie, a jej obcasy ,,utonęły" w miękkim dywanie.
- O to dobrze.- uśmiechnęła się przyjaźnie jej nowa koleżanka.
- Która godzina?- spytała patrząc na zdjęcie.
Nie uzyskała jednak odpowiedzi.
Nigdy by nie pomyślała, że będzie w tak prestiżowej szkole. Nie wiedziała dlaczego ma dar i nie wiedziała też jak jej mama odkryła, że go ma?
- Jaki masz dar?- spytała Aisha odkładając fotografię na miejsce.
- Jak na kogoś spojrzę to widzę jego przeszłość. Dokładnie wszystko. Co robił, co lubi, to czego się wstydzi lub bał. A ty?- skończyła swój krótki monolog.
- Podobnie.- wzięła głęboki oddech. - Jeśli się skupię mogę zobaczyć przyszłość i przeszłość i....-urwała nie chciała by Runa wiedziała wszystko. Za mało ją zna.
- To super!- ucieszyła się.
- Nie.- zaprzeczyła i pokręciła głową.- To bardzo uciążliwe. Która godzina?- spytała, zmieniając temat.
Nie lubiła rozmawiać o swoich zdolnościach.
- Za pół godziny szósta.- powiedziała szybko. - Pójdę się przebrać.
Wreszcie!- szybko przeszło jej przez głowę.
Nie mogła już wytrzymać jak Runa jest ubrana. Obejrzała jeszcze raz pokój. Był ładny. Nigdy, nawet w najśmielszych marzeniach.
- Idziemy?- po niecałych pięciu minutach stała przed nią Runa.
- Już?!- zdziwiła się.
Ona potrzebowała by minimum 10 minut, a ona tylko połowę?!
- Tak.- odpowiedziała.
Miała na sobie czarne getry i luźna białą bluzkę.
Wyszły z pokoju i szły długim korytarzem. Gdyby ktoś ich zobaczył pomyślałby, że są z innego świata. Jedna elegancka, szykowna, która miała wpajane do głowy maniery, a druga....Wychowana przez ojca, jedyna córeczka, która zawsze przychodziła do domu brudna, bo do późna biegała po polach. Im dłużej szły, tym coraz bardziej słyszały gwar, który dobiegał z sali.
- Witam szanowne Pnie. - powiedział, wysoki młodzieniec w czerwonym garniturze.
- Cześć.- powiedziała Runa, lecz dopiero później zdała sobie sprawę, że zachowała się niestosownie.
- Dzień dobry.- rzekła z uśmiechem Aisha i weszła do środka.
Duża, a nawet bardzo duża sala miała białe ściany i szarą podłogę. Stół i zasłony były czarne. Przy ogromnym, podłużnym stole siedziało dużo osób. Podchodziły do stołów, gdy ktoś spytał:
- Panna Aisha?
- Tak?- odwróciła się i zobaczyła wysokiego bruneta.
- Proszę zająć miejsce.- nakazał.
- MIA!
Nie słuchała go. Jej uwagę przyciągnęła ruda dziewczyna, która weszła drugim wejściem sali.
**********************************************************************************
TADAM!
Kolejny rozdział przed Wami!
Tym razem jest trochę dłuższy.
Dziękuję za tyle komentarzy!!!
JEJ! Jestem dziś taka happy. W piątek koniec roku i wakacje!!!!!!!!
Szczęście do potęgi.
Oceniajcie rozdział, a ja czekam na komentarze, pochlebne i hejty.
Tym razem nie ma obrazka, bo mi się nie chciało szukać XXXD.
Rozdział miał być dłuższy, ale uznałam, że w 3 będzie się działo (chyba).
Pozdrawiam wszystkich gorąco!
Za błędy przepraszam!!!!!!!!!!!!!!!!!!
:)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Dopiero wstalam....
OdpowiedzUsuńAaaaaaaaaaa...hoopsiii...
A tu Od rana rozdzialy do cztytania..
Na prawde publikowalas to o 6.00 ?!?!?!!!! Jezy czlowiek Ja otej pozenp to snilam o pomatce ktora smarowalo sie USTA I mozna bylo Ja palic?! Wtf!? A I jeszczze dawala taking efekt jak marichuana..nie Ja nie wiem jak to jest po narkotykach xd.. Cos w tym stylu, a dostala Ja Od dziadka , bo on uznal ze Ja mam 14 lat I to dziwne ze nie palilam (wszystko bylo w snie xd) wies mi to dal a Ja to z kol wyprobowalausmy, a potem moja mama myslala ze to pomatkami uzrzywala Ja przez duzo dni az cos jej zaczelo byc xd bo on a nie mogla sie tym nacpac, ale sie zle czula xd a Ja sie tym wczesniej nacpalam. No I jaak powiedzialam a wlasciwie zwalilam wszystko na ta kol to lecielismy jakim samolotem do niej takim Ja w bajkach I trzeba bylo z niego wyskoczyc..a Ja zjechalam po powietrzy bo urwalam kawalaek tego samolotu xd nic nie bolalo ale spadakam na pisaek I potem mielismy wejsc do tej kol ktora mieszkala w ogromnum na szerokosc wiezowcu .. I w tedy sie obudzilam xd Na series myslam ze to z dziadkiem bylo na serios tyle ze obudzilam sie na pietrowym luzku u cioci w Anglo a dokladniej u mojego kuzyna?? Aaa tak! No! Prz
eciez wczoraj udawalam ze spie bo nie chcialo mi sie wstawac I przevhidzic do mojego pokoju -,-../ xd
No a tak przeciez CIE to nie obchodzi cb obchodzi co mysle o rizdziale!!
No co mam powiedzuec?? Podoba mi sie, jest super fajny I wgle?? No tak myslee!!
A teraz musze sie porzegnac bo babcia mi przynosi moje ukochane cicsteczka maslane !! :***
Mam nadzieje ze komentarz sensowny xdxd :D
<3
Pojebana Moniczka:-)
Nie o 6 tylko po 7. Aż taka głupia, żeby wstawać o 6 to ne jestem. Tylko mój brat (jak zwykle z resztą) fryzurował się i mi sie nudziło i dodałam rozdział.
UsuńNo dziwne masz te sny xd Mi tez śnią się jakies dziwactwa. Latające banany i świnie baletnice xxd, ale to i tak nie pobije twojego snu.
Dziękuję za tak świetna opinię!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Jestem HAPPY HAPPY HAPPY.
Podziel się ciasteczkiem *_*
Szema
:)
Elegancka szkoła? Jej, jak byłam młodsza zawsze marzyłam o takiej, ale w prawdziwym życiu się to prawie nie zdarza, haha. :D
OdpowiedzUsuńFajnego ma tego brata. Traktuje ją jak prawdziwą siostrę bez jakiejś tam bezpodstawnej zawiści czy coś. W takich sytuacjach często potrafią stwarzać problemy, żeby tylko ten ktoś "nowy" wydawał się gorszy itp. a on się o nią troszczy i w ogóle. I jeszcze zdjęcie jej do samochodu przyniósł! No normalnie kochany braciszek! :D
Ciekawią mnie te ich zdolności, na jakiej to konkretnie zasadzie działa i w ogóle.
Czekam na następny!
Pozdrawiam.
No jakoś mnie tak napadło na tą elegancką szkołę XD.
UsuńO to chodziło, żeby jej brat był fajny :)
No to dobrze, że cię ciekawią ^_^ czytaj czytaj
Dziękuję za skomentowanie
:)
Uuu... Szkola dla 'utalentowanych'?
OdpowiedzUsuńCiekawie, ciekawie...
Chyba bardziej polubię tą Runę niż Aishę xD
Ash, jest taka... elegancka... Nie lubię takich ludzi.
No, ale rozdzial i tak Prze Cu Do Wny!
Kocham i czekam na next!
Pozdrawiam ♡
Lilly xD
P.S. Wpadniesz?
fedemila-my-live.blogspot.com
yo-quiero-besarte-ti-i-wanna-kiss-you.blogspot.com
nunca-digas-nunca-opowiadania.blogspot.com
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Usuńno właśnie wpadniesz?
Usuńhttp://tytultytulow.blogspot.com/
yo-quiero-besarte-ti-i-wanna-kiss-you.blogspot.com
Pozdrawiam Digital!
Prosiłaś, więc jestem.
OdpowiedzUsuńRozdział fajny. Masz ładny styl, podoba mi się, ale nie preferuję fantasy, powieści wymyślonych.
Pozdrawiam Digital!